Budzi mnie dźwięk szeleszczących kartek. Powoli otwieram oczy, a gdy mgła snu ulatuje, widzę mojego półnagiego, sfrustrowanego samca, który próbuje coś znaleźć w stercie dokumentów.
"Co się stało?" Pytam go cicho, na co jego dłonie zamierają. Odwraca się do mnie i wzdycha.
"Przepraszam, że cię obudziłem. Starałem się być jak najciszej." Mówi łagodnie.
"Nic nie szkodzi, dobrze spałam. Czy coś jest






