Perspektywa Sterlinga
Czasami miewam całkiem głupie pomysły. Jestem na tyle mężczyzną, by się do tego przyznać. Odesłanie Esme na pięć dni to prawdopodobnie najgłupszy z nich od bardzo dawna. Wiem to, bo gdy przewracam się na bok, by wziąć ją w ramiona, jej tam nie ma. To moja własna, głupia wina. Muszę zadowolić się jej zielono-szarym kocem, by poczuć jej zapach. Warczę cicho w pusty materiał, w






