"Montague, bardzo cię przepraszam, ale za chwilę zobaczysz moją stronę, którą rzadko pokazuję członkom stada. Po prostu tam podejdę," wskazuję na drugą stronę pokoju, starając się brzmieć jak najspokojniej, "Proszę, nie bój się. Zaraz wracam."
Montague powoli kiwa głową, jakby kwestionowała moje zdrowie psychiczne. Trudno jej się dziwić. Sam je kwestionuję. Podchodzę na drugi koniec pokoju i zaci






