Ari budziła się powoli, a ciepło koców otulało ją jak kokon. Mały uśmiech wygiął jej wargi, gdy wyciągnęła dłoń, muskając puste miejsce obok niej. Callum już wyszedł, ale przed wyjściem nie zapomniał jej otulić. Choć budzenie się bez niego nie należało do jej ulubionych rzeczy, rozumiała, że jego praca jako dyrektora generalnego często wymagała wczesnych wyjść lub telefonów na ostatnią chwilę od j






