Ari obudziła się następnego dnia, czując się zaskakująco dobrze. Callum nalegał, by została w łóżku, podczas gdy on pracował z domu i zajmował się Genevieve i Hugo, a Marcie powierzono czuwanie nad wszystkim.
Gdy Ari odpoczywała w łóżku wcześniej tego ranka, z salonu dobiegła nagła salwa śmiechu, a po niej ciepły, rozbawiony głos Marthy. Ciekawa, zawołała słabym głosem: „Co tam się dzieje?”.
Chwil






