*Reid*
Czuję się, jakby tchnięto we mnie nowe życie. Każda milisekunda, którą kradnę z jej ust, jest momentem przybliżającym mnie do uleczenia każdej pękniętej części mojej duszy. Jej dłonie przesuwają się w górę mojej szyi, palce muskają blizny, wywołując u mnie dreszcze. Jest delikatna, a jednocześnie tak samo spragniona i zdesperowana jak ja.
Potrzeba mi każdego grama samokontroli, by przestać






