*Reid*
Sadowię się na łóżku, poklepując miejsce wokół siebie i opierając się o wezgłowie. W brzuchu czuję motyle; odchrząkuję, po czym po raz dwudziesty poprawiam koc. To nie powinno być tak stresujące, ale czuję ściskanie w gardle i przyspieszone bicie serca. To nie jest nasz pierwszy raz, cóż, w pewnym sensie jednak jest.
Mieliśmy kiedyś szybki, podszyty gniewem schadzkę w lesie i od tamtej pory






