— Cześć, skarbie — mówi Vivia z chytrym, uwodzicielskim uśmiechem.
— Czego chcesz? — pytam ją, a ona zatrzymuje się, ciężko wzdychając i kładąc rękę na biodrze.
— Co? Nie tęskniłeś? Jak tam śmierć? — pyta drwiącym tonem.
Oblizuję usta z irytacją, spoglądając przez ramię na Elenę, która jest wyraźnie zdezorientowana.
— Jeśli jesteś wampirem, to wciąż nie żyjesz — przypominam jej, a ona krzywi się,






