*Kravos*
„Cholera, Kravos”. Reid wypuszcza głośno powietrze, przeczesując palcami włosy.
Odwraca się do mnie, ma zmęczone oczy i opuszczone ramiona. Wymagałem od mojego brata zbyt wiele, nieustannie zostawiając go u steru bez zastanowienia, jak wielki ciężar kładę na jego barki.
„To się niedługo skończy”, zapewniam go, podjadając resztki z talerza, który przynieśliśmy z kuchni.
„Masz na myśli – je






