*Kravos*
Ciepło rozlewa się po mojej twarzy, lekka mgiełka krwi nieszczęsnego wilka, który wciąż jest kontrolowany przez to gówniane zaklęcie Vesper. Wiem, że nadchodzi ich więcej, ale nie mogę powstrzymać się od pauzy i rozejrzenia się, próbując ustalić, skąd nadejdą następni. Niczym karaluchy, rozbiegają się wszędzie, czając się, dopóki nie mogą się już dłużej ukrywać. To, jak mało „wilcze” to s






