– Ja sobie wcale nie pogrywałem... – odpowiedział bez cienia skruchy Damien.
Spojrzałam na niego gniewnie, zanim uświadomiłam sobie, że wciąż trzyma mnie za rękę. Teraz, gdy w pobliżu nie było nikogo, wyrwałam mu dłoń. Użeranie się z nim i jego bzdurami w końcu przyprawi mnie o potworny ból głowy.
Moje oczy się rozszerzyły, gdy dotarło do mnie, że właśnie podsunął mi idealną okazję, by z nim poroz






