Łagodne spojrzenie jego błękitnych oczu całkowicie zniknęło, a jego miejsce zajęło niezwykle niebezpieczne spojrzenie drapieżnika, który właśnie zapędził w róg swoją ofiarę. Westchnęłam gwałtownie, instynktownie cofając się o kilka kroków, by nabrać do niego dystansu.
Damien uśmiechnął się do mnie, robiąc powoli kilka kroków w moją stronę. Kpił ze mnie swoim pięknym uśmiechem, a jego błękitne oczy






