– Wreszcie jesteśmy sami… – powiedział leniwie Damien podczas naszej drogi powrotnej do domu.
– Taak… – mruknęłam potakująco.
Teraz, kiedy byliśmy sami, mogłam odrobinę bardziej się zrelaksować w samochodzie u boku Damiena. To uświadomiło mi, że krótki wypad na plażę trzymał mnie w nieustannym napięciu. Było to dziwne uczucie, ponieważ nigdy nie sądziłam, że będę w stanie poczuć taką ulgę i odpręż






