– Czy naprawdę jesteś aż tak żałosna, żeby szukać jakiejkolwiek okazji, by kręcić się wokół mojego narzeczonego? – żąda odpowiedzi Giselle.
Kane wciąż stał tuż przy mnie. Nie mieliśmy żadnych szans, by jej to wyjaśnić. Przecież nie mogłam jej też powiedzieć, że rozmawialiśmy o Mayi.
Odsuwam się od niego o krok, nie chcąc rozzłościć jej jeszcze bardziej. Wina leżała po naszej stronie. Powinniśmy by






