– Proszę cię, wróć na swoje miejsce – powtarza, ignorując wszystko, co właśnie do niego powiedziałam.
Nie cieszę się z faktu, że po prostu zignorował moje słowa. Może nie oczekiwałam od niego podziękowań, ale z pewnością też nie całkowitej obojętności.
– A ty również nie powinieneś wracać? – pytam go. – Giselle oczekuje, że będę tutaj, a nie w pierwszym rzędzie, ale od ciebie wymaga, żebyś był tuż






