Gdy ostatni goście powoli opuszczali salę, z moich ust wyrwało się westchnienie satysfakcji. Ta noc była istnym wirem wydarzeń – oceniające spojrzenia, gry o władzę, aż wreszcie śmiała deklaracja Felixa. Zmęczenie kąsało obrzeża mojego umysłu, ale pod nim wibrował dreszcz ekscytacji. Zrobiliśmy to.
Felix, wciąż buzujący adrenaliną minionego wieczoru, uruchomił silnik. Samochód ożył z rykiem, a my






