Patrzę, jak Nico odjeżdża. Mój płacz powoli ustaje. Teraz czuję się po prostu jak idiotka. Odsuwam się od Juliana i spoglądam na niego w górę.
– Tak mi przykro – pociągam nosem. – Nie chcę płakać. To dzieje się samo. Po prostu chyba wszystko mnie przytłacza.
Julian nic nie mówi. Ma zaciśnięte usta, a w jego oczach płonie ogień. Mimo to ujmuje moją twarz w dłonie, gładząc mnie po włosach.
– Zabierz






