Wychodzę właśnie z budynku, w którym mieszka Nico, gdy mój telefon wibruje, sygnalizując nadejście wiadomości tekstowej. To od mamy Nico – Bethany. Może w jego imieniu informuje mnie, że nie chce mieć ze mną nic więcej wspólnego.
Moje ręce drżą, gdy otwieram wiadomość. Zaprasza mnie do siebie. W normalnych okolicznościach nie byłoby w tym nic dziwnego, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację, jest. M






