Ma rację. Nie sądzę, bym kiedykolwiek pokochała kogoś tak, jak kocham Juliana. Ile właściwie jesteśmy razem? Kilka tygodni. I przyznam, że nie przepadam za tym, jak mnie traktuje, ale... kocham go. Zawsze kochałam. I chyba zawsze będę. Serce mi się ściska, a dłoń odruchowo wędruje do medalionu, wyczuwając pod palcami kształt księżyca.
Bethany uśmiecha się do siebie, ale ja to zauważam.
– Yyy – zac






