Wiedziałam, że ludzie wyzywają mnie od puszczalskich. Miałam o tym mgliste pojęcie. Nawet więcej niż mgliste – w głębi serca dokładnie wiedziałam, co ludzie prawdopodobnie gadają.
Ale to wcale nie przygotowało mnie na wysłuchiwanie tego, na bycie ofiarą tej... przemocy.
Kiedy tych dwóch chłopaków weszło i zaczęło wygadywać na mnie te bzdury, to spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Myślałam, że






