– Więc, jak ci się układa z Nico? – zapytałam Nuę. Stałam z boku w kuchni, obserwując, jak krząta się przy pracy. Piłam napój gazowany, tak samo jak ona. Wszyscy inni raczyli się winem.
Odwróciła się na chwilę i posłała mi łagodny uśmiech. Nie spodziewałam się tego, ale wyglądała na szczęśliwą. Tak szczerze szczęśliwą. Wyglądała na szczęśliwą również wtedy, gdy przyjechaliśmy.
– Nico jest dla mnie






