Wróciłam do kuchni i okłamałam Lydię. "Muszę wziąć dzisiaj pół dnia wolnego." Powiedziałam jej: "Pytałam pana Corsino, zgodził się. Pomogę ci jednak z pracą, zanim wyjdę."
Nic nie odpowiedziała, tylko skinęła głową, ale czułam jej wzrok na sobie, gdy pracowałyśmy w ciszy. Lydia nie była głupia. Zapewne domyśliła się, że coś jest nie tak. A może za bardzo się w to zagłębiałam. Felix ledwo się do mn






