– Człowieku – westchnął Gray – przyjaźnisz się tak dobrze z Lex, a ja prawie nic o tobie nie wiem.
– Nie ma za bardzo co wiedzieć.
Wzruszył ramionami.
– No dobra. Jesteś drużbą. Nie znam nawet twojego nazwiska.
– White – odpowiedziałem, nagle czując suchość w gardle. Spojrzenie Graya było niezwykle poważne – jakby bardzo mocno skupiał się na mojej twarzy. – Flora White.
– Aha – powiedział bardziej






