Kiedy samolot wylądował w SunCity, czekało już na nich kilku pracowników Harolda. Dokładnie tak, jak obiecał Harold – jego ludzie mieli wyjść Davenowi na spotkanie i odeskortować go w ustalone miejsce.
Oczy Davena omiotły ich z ostrą precyzją, chłonąc każdy szczegół, każdy ruch. Był zbyt mądry, by lekceważyć ludzi Harolda. To powitanie przypominało mniej uprzejmość, a bardziej próbę kontroli.
Mimo






