– Nic takiego – powiedziała Felicia z szerokim uśmiechem. – Naprawdę, Daven, wspieram cię... bez względu na to, jaką decyzję podejmiesz.
– Naprawdę? – Daven pochylił się, opierając twarz w dłoniach, a jego wzrok utknął w jej oczach. – Bo jakoś nie potrafię uwierzyć ci na słowo.
Felicia wydęła wargi. – Ale ja naprawdę cię wspieram.
– Wystarczy – rzucił chłodno. – Powiedz mi, dlaczego tu jesteś.
Zaw






