Późnym popołudniem niebo nad SunCity przybrało odcień miękkiego złota, gdy Althea wkroczyła do gabinetu Daniela Millera. Mężczyzna w średnim wieku podniósł wzrok znad dużego dębowego biurka, a jego spojrzenie było ciepłe i życzliwe. Obok niego siedział prawnik rodziny – ten sam, który kilka miesięcy temu odczytał testament Chase'a.
„Althea” – przywitał się cicho Daniel. „Dziękuję, że przyszłaś.”
U






