– Nareszcie! – krzyknął ktoś głosem ociekającym satysfakcją. Kilku innych mężczyzn stojących w pobliżu wybuchnęło triumfalnym śmiechem.
Pokój był ciemny i wilgotny, przesiąknięty ciężkim smrodem zardzewiałego metalu. Na środku siedział zgarbiony tęgi mężczyzna, przewijając ekran brudnego telefonu. Powolny, usatysfakcjonowany uśmiech wykrzywił jego usta, gdy czytał nagłówek ogłaszający śmierć Kate






