Harper
Kiedy prywatny odrzutowiec wylądował w Paryżu, szofer ubrany w czarno-biały garnitur już na mnie czekał. Przywitał mnie uśmiechem, prowadząc do limuzyny zaparkowanej zaledwie kilka stóp od samolotu.
Lot trwał tak długo, że zdążyłam już opanować emocje i zepchnąć słowa Graysona z samego rana w najdalszy kąt mojego umysłu.
Limuzyna zatrzymała się przed restauracją o pięć po 19:00. Uśmiechnęła






