Maddox
Limuzyna nie miała zamiaru opuścić lotniska, dopóki nie wydam na to zgody. Siedziałem po prostu na tylnym siedzeniu z opuszczoną szybą i cały czas patrzyłem na prywatny odrzutowiec mojego ojca na pasie startowym. Uśmiechnąłem się, gdy wystartował, co było symbolem jego nowej wolności.
W końcu wydałem szoferowi polecenie, by ruszył prosto do mojego biura. Mogłem z łatwością pojechać do domu,






