Maddox
Tydzień minął szybko i w końcu nadszedł czwartek – dzień, w którym cały świat Margot legnie w gruzach.
Towarzyszyłem ojcu w sądzie. Zachowywał spokój, ale kilka razy przyłapałem go na drwiącym uśmieszku, jakby nie mógł się doczekać, by zobaczyć jej reakcję.
Tiffany też powinna tam być, ale wolała trzymać się z daleka, bo nie potrafiła opowiedzieć się po żadnej ze stron. Dla mnie wybór był o






