Punkt widzenia Matta
Serce waliło mi nieregularnie, gdy stałem tam jak wrośnięty w ziemię. Napięcie w powietrzu było tak gęste, że można by je kroić nożem. Z zaciśniętą szczęką wbiłem wzrok w Alfę Luciena i Lunę Auren. A oni patrzyli tylko na Tam, która stała obok mnie. Nie widziałem ich wcześniej, ale żołądek wywracał mi się na widok podobieństwa Tam do Luny Auren. Tam była wilkiem.
Te same złote






