POV Auren
Moja szczęka opadła na podłogę z takim impetem, że zdziwiłam się, iż nie potoczyła się po kafelkach. Zanim zdążyłam ją pozbierać, Alpha Lucien miał już na sobie kuchenny fartuch. Z tymi potężnymi ramionami, które mogłyby rozerwać kilka wilków na strzępy, udami wyglądającymi jak filary i pazurami zdolnymi w sekundę skręcić komuś kark, wyglądał komicznie.
Widok był tak nieoczekiwany, że ni






