Perspektywa Auren
Brad spał, ale wojownicy byli porozkładani wszędzie dookoła. Jakoś dwóch zdołało nawet pojawić się za mną znikąd. Wiedziałam, że wszyscy czają się wokół mojego akademika i żaden nie śmiał sprzeciwić się Mattowi, ponieważ ojciec już go zaakceptował.
– Braaaddd! – waliłam w jego drzwi, ale wilk spał jak zabity. Nawet trzęsienie ziemi nie zdołałoby go obudzić.
– Wrócił dziś późno –






