Punkt widzenia Auren
Ściana za mną jęknęła, odsuwając się ze zgrzytem kamienia o kamień. Podmuch chłodnego powietrza uderzył mnie w plecy, a z ukrytego przejścia za mną wylało się przytłumione światło. Rozświetliło mrok, w którym tkwiłam. Rozległ się niebezpieczny warkot i Lucien wyszedł na zewnątrz. W chwili, gdy się tam znalazł, nie mogłam się powstrzymać i rzuciłam się w jego ramiona. Oplótł mn






