Punkt widzenia Tamary
Gdy tylko inne dziewczyny go zobaczyły, usłyszałam za plecami szepty; wyraźnie plotkowały o Matcie.
Byłam tak sfrustrowana, że ledwo mogłam skupić się na czymkolwiek innym. W mojej głowie wciąż odtwarzał się obraz Matta stojącego tam, z lśniącą nagą klatą i ręką na framudze, jakby był jakimś Bogiem. Jakby to miejsce należało do niego. Władał powietrzem i żądał uwagi wszystkic






