Perspektywa Auren
Dłoń Luciena była stanowcza, gdy prowadził mnie korytarzem aż do północnego skrzydła. Serce waliło mi w piersi, a dezorientacja i ciekawość wirowały we mnie razem. Północne skrzydło nie było miejscem, do którego kiedykolwiek zaglądałam. To było miejsce, od którego kazał mi trzymać się z daleka.
Odkąd tu przybyłam, unikałam go do tego stopnia, że nawet nie zapuszczałam się w głąb






