Z punktu widzenia Brada
– To niedorzeczne! – warknąłem, gdy ojciec stanął w drzwiach z rękami skrzyżowanymi na piersi, wyglądając na nieugiętego, a mama siedziała na skraju mojego łóżka. – Nie chcę Prób Luny.
Mama westchnęła.
– Brad, odmawiasz wybrania Luny. Nie udało nam się znaleźć Summer. Rozumiemy, że na nią czekasz, ale wataha tego nie rozumie. Nie interesuje ich twój osobisty smutek. Zdrowie






