POV Auren
Skrzywiłam się z bólu. Cichy warkot przetoczył się za mną, co niezaprzeczalnie pochodziło od Luciena, ostrzegającego chłopaka. Zacisnęłam szczękę i zerknęłam na niego, by przestał zastraszać mojego przeciwnika. Chciałam wygrać lub przegrać na własny rachunek. Musiał to zrozumieć, bo skrzyżował ramiona na piersi z grymasem na twarzy.
Max podskakiwał na stopach przede mną, a jego pewność z






