Perspektywa Auren
Gdy Lucien szedł w moją stronę, jego klatka piersiowa unosiła się i opadała. Byłam naga, stojąc pod strumieniem wody. Ale nie czułam się zawstydzona jak ostatnim razem. Czułam, jakby chciał na mnie polować, a ja, głupia, chciałam być jego zwierzyną.
Wpatrywał się we mnie błyszczącymi oczami, jakby jego wilk chciał się uwolnić i mnie posiąść. Zaszlochałam cicho pod jego intensywny






