Punkt widzenia Auren
– Oczywiście – zachichotałam, ustępując miejsca Tarianowi.
Dobrze było widzieć go całym i zdrowym. Początkowo nienawidziłam Annie z całego serca za to, że go schwytała i przeprowadzała te eksperymenty, ale nie rozumiałam jednego: dlaczego Tarian na to pozwolił? Był potężnym wilkołakiem i gdyby dał nam choć jeden sygnał, ruszylibyśmy mu na ratunek. Kiedy sprowadziliśmy Annie ja






