– Ty skurwielu! – Żyły Elijaha nabrzmiały, gdy złapał Leona za kołnierz i potężnie uderzył go w twarz.
Uderzenie zamroczyło Leona, który otarł krew z wargi, uśmiechając się tylko bez słowa.
Wtedy Elijah kopnął Leona w brzuch, a ten zwalił się na ziemię, z trudem próbując się podnieść i trzymając się za brzuch.
– Przepraszam, panie Freeman. Nawet gdyby miał mnie pan dzisiaj tutaj zabić, nie powiem






