languageJęzyk

Rozdział 2

Autor: Aeliana Thorne 13 kwi 2026

– Co? – Elijah zmarszczył brwi, pozornie zaskoczony jej nagłą prośbą o rozwód.

Przecież ledwo zeszłej nocy go odurzyła! W jaką grę psychologiczną próbowała z nim pogrywać?

– Oszalałaś? – zapytał Elijah.

Sheena posłała mu chłodne spojrzenie. Mimo drobniejszej postury, biła z niej aura, która w niczym nie ustępowała tej Elijaha.

– Czy nie tego zawsze chciałeś? Wtedy dziadek zmusił cię do ślubu ze mną, ale teraz, kiedy odszedł, nikt nie powstrzyma cię przed poślubieniem Jennifer. Czy nie chciałeś, żeby to ona została twoją żoną?

Elijah był zaskoczony, zastanawiając się, czy ona naprawdę miała na myśli to, co przed chwilą powiedziała.

Dostrzegając w jej spojrzeniu szczerość, prychnął ostrzegawczo: – Obyś tego nie pożałowała.

Sheena uśmiechnęła się kpiąco. Była zdeterminowana, by doprowadzić sprawę do końca. – Jedyne, czego żałuję, to że w ogóle za ciebie wyszłam.

Po tych słowach odwróciła się i odeszła.

Elijah patrzył, jak się oddala.

Kiedyś była uległa i łagodna, ale w tamtym momencie wydawała się zupełnie inną osobą.

Czy to możliwe, że mylił się co do tego, co wydarzyło się ubiegłej nocy?

Z drugiej strony, kto inny mógłby to być, jeśli nie Sheena?

Następnego ranka Sheena i Elijah udali się do miejscowego sądu.

Sheena była ubrana w sfatygowane, stare ubrania. Stała obok Elijaha, który miał na sobie czarny garnitur od Prady.

Ich niedopasowany wygląd przyciągał ciekawskie spojrzenia otaczających ich ludzi.

Sheena nie zwracała na nie większej uwagi. Chciała mieć to już po prostu za sobą. W niespełna dziesięć minut ich pozbawione miłości małżeństwo dobiegło końca.

Trzymając w dłoni akt rozwodowy, Sheena czuła odrętwienie.

– Cóż, to by było na tyle. Żegnaj – powiedział chłodno Elijah.

Kiedy Sheena ponownie podniosła wzrok, mężczyzny już nie było.

Nawet nie próbował ratować ich małżeństwa, nie obdarzył jej też choćby jednym spojrzeniem.

Wyglądało to tak, jakby w ogóle go tam nie było.

– Tak będzie lepiej – wymamrotała Sheena, po czym zaśmiała się cicho i pokręciła głową.

Bezduszność Elijaha tylko ułatwi jej pójście naprzód, a jeśli kiedykolwiek jeszcze ich drogi się skrzyżują, potraktuje go jak obcego.

Sheena opanowała emocje i przygotowała się do odejścia.

Nagle podjechała do niej czarna limuzyna marki Bentley z limitowanej edycji.

Gdy drzwi się otworzyły, z samochodu wysiadł siwiejący mężczyzna w średnim wieku w towarzystwie czterech ochroniarzy.

Rozpoznając go, Sheena wyprostowała plecy, starając się wyglądać elegancko i dumnie.

– Ojciec z pewnością ma świetne koneksje. Dopiero co się rozwiodłam, a ty już tu jesteś.

Kamerdyner rodziny Lawsonów, George Woods, uśmiechnął się i skłonił, po czym rzekł: – Panno Lawson, trzyletnia umowa, którą zawarła pani z panem Lawsonem, dobiegła końca.

Przerwał na moment, zerkając ukradkiem na akt rozwodowy w dłoni Sheeny. Następnie udał żal i dodał: – Wygląda na to, że nie udało się pani sprawić, by Elijah się w pani zakochał. W takim razie powinna pani dotrzymać obietnicy, wrócić do Svelton i przejąć rodzinny interes.

Sheena zmarszczyła brwi i zamilkła na dłuższą chwilę.

Kiedy Sheena miała 15 lat, wydarzyło się coś strasznego. W rezultacie straciła pamięć i wylądowała w sierocińcu w Farlem. Później uratowała Sebastiana, który następnie sprowadził ją do rodziny Freemanów. Dopiero gdy osiągnęła pełnoletność, Elijah otrzymał polecenie, by się z nią ożenić.

W noc jej poślubienia wydarzyło się coś nieoczekiwanego i w cudowny sposób odzyskała pamięć.

W tamtym czasie Sheena była do szaleństwa zakochana w Elijahu i odmówiła powrotu z George'em, przystając ostatecznie na trzyletnią umowę ze swoim ojcem, Albertem Lawsonem.

Z perspektywy czasu uświadomiła sobie, że zmarnowała te trzy lata na mężczyznę, który wcale jej nie kochał.

George próbował ją przekonywać: – Pan Lawson naprawdę za panią tęskni, panno Lawson. Może wróci pani ze mną? Proszę się na niego dłużej nie gniewać, on...

– George – przerwała mu Sheena. Jej twarz przybrała chłodniejszy wyraz na wspomnienie przeszłych wydarzeń. – On ma u swego boku tamtą kobietę, a rodzina Lawsonów mnie nie potrzebuje. Mam ważne sprawy do załatwienia w Farlem. Nie wracam.

Przez ostatnie dwa lata prowadziła potajemne śledztwo, mając nadzieję, że uda jej się odkryć, kto doprowadził do utraty jej pamięci i porzucił ją w Farlem. Dowiedziała się, że winowajca najprawdopodobniej pracował dla Lawson Group, ale wciąż nie potrafiła ustalić, kto to był.

Skoro jej wrogowie pozostawali nieznani, powrót do rodziny Lawsonów byłby dla niej zbyt niebezpieczny. Co więcej, nie miała najmniejszego zamiaru wracać i spotykać się z tamtą kobietą.

George westchnął, po czym rzekł: – Pan Lawson miał rację. Wciąż żywi pani do niego urazę i nie wróci pani tak po prostu.

Mówiąc to, George z szacunkiem wyjął ekskluzywną, czarną kartę.

– To należy do pani. Znajduje się na niej cztery i pół miliarda dolarów.

Następnie dał znak swoim ochroniarzom i jeden z nich pośpiesznie wręczył Sheenie nowy kontrakt.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 2: Rozdział 2 - Miliardowa tajemnica byłej żony | StoriesNook