languageJęzyk

Rozdział 6

Autor: Aeliana Thorne 13 kwi 2026

Elijah zmarszczył brwi, zastanawiając się, kiedy w ogóle powiedział coś o porzuceniu jej.

Dlaczego w ogóle przyszły jej do głowy takie myśli?

Elijah był zdezorientowany i chciał pobiec za nią, aby wszystko wyjaśnić, ale Jennifer mocno chwyciła go za spodnie od garnituru.

– Eli... przepraszam – błagała Jennifer. Zaczęła żałośnie wyjaśniać: – Po prostu się bałam. Bałam się, że przez te trzy lata, kiedy mnie nie było, zakochasz się w Sheenie. Bałam się, że już mnie nie zechcesz.

Elijah zmarszczył brwi. Zauważył lekką opuchliznę na jej policzku, a jego wyraz twarzy wkrótce złagodniał. Wyciągnął rękę, by pomóc jej wstać, a jego ton stał się łagodniejszy.

– Mówiłem ci, że się z tobą ożenię. Rozwód i tak prędzej czy później musiał nastąpić. Zbyt się pospieszyłaś.

Jennifer chwyciła go za rękaw i wydęła wargi. – To wszystko moja wina. Nie chciałam nikogo skrzywdzić. Po prostu użyłam niewłaściwych metod, Eli, wybaczysz mi?

Widząc, że wciąż milczy, potulnie wtuliła się w jego ramiona, celowo odsłaniając smukłe ramię.

Elijah natychmiast ją odepchnął.

– Eli!

Oczy Jennifer jeszcze bardziej poczerwieniały, gdy spojrzała na niego z urazą.

Jennifer nie mogła znieść faktu, że poprzedniej nocy Sheena zdołała się do niego zbliżyć, a jej się to nie udało.

– Wystarczy.

Elijah chwycił ją za rękę, po czym spojrzał na nią chłodno.

– Jenny, nigdy się nie spodziewałem, że posuniesz się do takich zagrywek albo użyjesz tak bolesnych słów. Kiedyś byłaś taka niewinna.

Jennifer zamarła, zdając sobie sprawę, że naprawdę go rozzłościła.

Elijah był mężczyzną o silnych zasadach i jasnych granicach. Kiedy te granice zostały przekroczone, czułby do niej tylko jeszcze większe obrzydzenie.

– Nie! To nie tak! Przepraszam. Rozumiem swoje błędy! Byłam nieostrożna. Eli, proszę, nie zapominaj, że wtedy cię uratowałam! Daj mi, proszę, szansę – błagała.

Gdy wspomniała o przysłudze sprzed lat, przed jego oczami przemknęły wspomnienia, w których go ratowała.

Była taka drobna, a jednak zdeterminowana, by go chronić.

Spojrzenie Elijaha stopniowo złagodniało i powiedział: – Tym razem puszczę to w niepamięć. Po prostu więcej tego nie rób.

Jennifer poczuła ulgę i już miała się o niego oprzeć, ale on uniósł dłoń.

– Oddaj klucz.

Zesztywniała. Właśnie miała się bronić, gdy Elijah jej przerwał: – Wiem, że Leon dał ci klucz bez mojej wiedzy. Oddaj go.

Leon O'Connor był asystentem Elijaha, który pracował z nim od wielu lat.

Złapana na gorącym uczynku, Jennifer nie miała innego wyjścia, jak tylko niechętnie oddać klucz.

– Przestań przychodzić do tej rezydencji. Wkrótce załatwię ci nowe lokum. To był długi dzień, więc wracaj do hotelu i odpocznij.

Zanim Jennifer zdążyła coś powiedzieć, Elijah wezwał kierowcę, aby ją odwiózł.

Gdy tylko Jennifer wyszła, Leon, który czekał w ogrodzie, ostrożnie wszedł do salonu i stanął przed Elijahem, czekając na instrukcje.

Elijah wpatrywał się w Leona i chłodno go ostrzegł: – Przestań mieszać się w moje sprawy. Jeśli zrobisz to jeszcze raz, zostaniesz zwolniony.

– Zrozumiałem, panie Freeman.

Elijah poprawił krawat, czując irytację. Następnie wyciągnął papierosa i zaciągnął się. Jednak w jego umyśle wciąż pojawiał się obraz spojrzenia, którym obdarzyła go Sheena przed wyjściem.

To zimne, lodowate, przenikliwe spojrzenie.

Czy była tak zdeterminowana w kwestii rozwodu, ponieważ została niesłusznie oskarżona?

Co więcej, przez cały czas zgrywała twardą, nie prosząc o ani jeden grosz.

Czy naprawdę myślała, że poradzi sobie bez żadnych pieniędzy?

Elijaha zupełnie nie obchodziła Sheena, a jednak niewytłumaczalne uczucie gniewu i dyskomfortu ciążyło mu na piersi.

– Wyślij kogoś, żeby znalazł Sheenę i natychmiast złóż mi raport. Dodatkowo przenieś akt własności tej rezydencji na jej nazwisko w ramach rekompensaty za rozwód.

– Tak jest, panie Freeman.

...

Sheena znalazła adres Angle Group w internecie i udała się tam prosto ze swoimi walizkami. Skoro zgodziła się przejąć firmę, chciała zapoznać się z sytuacją i jak najszybciej zakończyć proces przekazania obowiązków.

Przy wejściu do firmy Sheena podeszła do recepcjonistki i powiedziała: – Proszę poinformować obecnego dyrektora generalnego, że chcę się z nim zobaczyć.

Wyraz twarzy recepcjonistki natychmiast zamarzł, gdy zmierzyła Sheenę wzrokiem od stóp do głów. Rozbawiła ją zuchwałość tej ładnej kobiety ubranej w tanie ciuchy, która domagała się spotkania z dyrektorem generalnym.

– Czy jest pani umówiona?

Sheena pokręciła głową i odpowiedziała: – Nie.

Recepcjonistka omal nie wybuchnęła śmiechem. – To jest prestiżowa Angle Group, a żeby spotkać się z naszym dyrektorem generalnym, trzeba umówić się na spotkanie. Takie zera jak pani powinny znać swoje miejsce!

Sheena zmarszczyła brwi na widok niegrzecznej recepcjonistki i zapytała: – Czy tak zazwyczaj traktujecie swoich gości?

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 6: Rozdział 6 - Miliardowa tajemnica byłej żony | StoriesNook