Co za nieustraszona kobieta!
Bethany miała łzy w oczach i z powodu bólu nie była w stanie wykrztusić ani słowa. Jej niegdyś jasne policzki były teraz czerwone, a w kącikach ust widać było ślady krwi. Było to równie żałosne, co żenujące.
Sheena chwyciła Bethany za podbródek, zmuszając ją do uniesienia głowy. Podziwiała swoje dzieło i mlasnęła językiem.
– Jak to jest dostać we własną twarz? Wielokro






