Rozdzierające krzyki kobiety stopniowo cichły, a zastępował je arogancki śmiech grupy mężczyzn.
„Sheena!”
Elijah natychmiast wpadł w furię, emanując wokół siebie dziką aurą. Następnie kopniakiem otworzył drzwi chaty.
Mężczyźni w środku właśnie mieli przystąpić do kolejnego kroku, gdy wtargnięcie Elijaha zrujnowało ich plany, i natychmiast wciągnęli go w zaciekłą bójkę.
Ci mężczyźni byli bezlitosny






