Szłam dziarskim krokiem korytarzem, odbierając kilka dziwnych spojrzeń od gości zgromadzonych na herbacie. Ignorując ich, po zakręcie wpadłam na Zachary'ego.
Zauważył mój podły nastrój i zapytał o jego przyczynę. Zachowałam po prostu milczenie i pobiegłam z powrotem do swojego pokoju. Gdy tylko zamknęły się drzwi, tama powstrzymująca moje emocje natychmiast pękła. Ogarnęła mnie rozpacz, gdy zachod






