Moje ręce i nogi bezwładnie zwisały w powietrzu, podczas gdy moje ciało unosiło się i opadało w rytm jego pchnięć. Za każdym razem, gdy napierał na mnie mocniej, czułam, że prawie spadam z krawędzi parapetu. Pomiędzy kolejnymi pchnięciami mój mózg zamieniał się w galaretę i mogłam z siebie wydusić jedynie stłumione jęki.
Kiedy nie mogłam już tego powstrzymać, z moich ust wyrywały się pojedyncze ję






