– Gdyby mi na tobie nie zależało, to czy zignorowałbym życzenia babci i poprosił ją, by zgodziła się na nasze małżeństwo? – parsknął Lyle.
Postanowiłam przestać ich podsłuchiwać. I tak to nie była moja sprawa. Kiedy wstałam, omal się nie przewróciłam, bo zdrętwiała mi noga. Natychmiast pisnęłam i chwyciłam się drzewa, by nie upaść.
Mój nagły okrzyk zaalarmował ich oboje. Wymusiłam uśmiech i powstr






