Strząsnęłam dłoń Lyle'a z mojej i pomaszerowałam w stronę wejścia. Gdy tylko otworzyłam drzwi, zobaczyłam Zachary'ego palącego tuż obok balkonu. Choć byłam zdezorientowana, nie miałam głowy, by przejmować się jego obecnością.
Po powitaniu mężczyzny krótkim skinieniem głowy miałam zamiar wyjść, ale Lyle zatrzymał mnie i zapytał: – Dokąd idziesz?
– Idę tam, gdzie nie będę dyskryminowana! – odpowiedz






