Nagle ktoś chwycił mnie za nadgarstek. Kilka sekund później wyrósł przede mną mężczyzna z twarzą wykrzywioną w irytacji.
Był to nie kto inny jak mój ukochany mąż – Lyle! Uniosłam brwi pod wpływem przeszywającego bólu, który poczułam. – Przestań, Lyle! To boli!
Mężczyzna zaczął zachowywać się jak wariat i wbrew mojej woli zaciągnął mnie do jakiegoś ustronnego pokoju. Popchnął mnie na podłogę i wrza






